Poległy, ale walczyły do końca, czyli w prasie o ATS

W ubiegłą sobotę drużyna ATS Białystok zainaugurowała tegoroczny sezon w ekstraklasie. Oto, co w regionalnej prasie można przeczytać o porażce naszych zawodniczek z wicemistrzem Polski.

Gazeta Współczesna | "Walka była, ale ATS Białystok bez punktów"

Drużyna dziewcząt ATS Białystok w swoim debiucie w ekstraklasie przegrała 0:3 z wicemistrzem Polski Bebetto AZS AJD Częstochowa.

- Rozegraliśmy pierwszy mecz z bardzo utytułowaną drużyną. W ekipie gości wystąpiła znana zawodniczka Gui Lin, więc poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Było widać sporą różnicę w doświadczeniu obu drużyn – mówi Karol Dyszkiewicz, szkoleniowiec ATS.

Najwięcej emocji przyniosła konfrontacja Julii Szymczak i Roksany Załomskiej. Zawodniczka ATS postraszyła rywalkę w pierwszej partii, zwyciężając 14:12. W kolejnych setach trwała równie zacięta walka, ale ostatnie piłki należały do Załomskiej.

Podobny przebieg miały starcia z udziałem Moniki Leonowicz i Gabrieli Dyszkiewicz, które w meczach z Lin i Darią Łuczakowską stać było na dotrzymanie kroku rywalkom tylko w dwóch pierwszych setach.

– Wszystkie trzy zawodniczki grały nieźle. Zwłaszcza pierwsze sety były wyrównane. Niestety, później rywalki zmieniały taktykę i trudno nam było temu zaradzić. W tej kwestii mamy dużo do nadrobienia – przyznaje Dyszkiewicz. – Dziewczyny pokazały, że lania nie będzie. Jesteśmy najmłodszą drużyną w historii ekstraklasy kobiet, a naszym celem jest zbieranie doświadczenia – dodaje.

Bialystokonline | "Zostały rzucone na głęboką wodę. Poległy, ale walczyły do końca"

W sobotę (23.09) historyczny debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczyły tenisistki stołowe ATS-u Białystok. Niedoświadczone, ale waleczne zawodniczki ze stolicy Podlasia zmierzyły się z faworyzowanymi wicemistrzyniami kraju.

Trener ATS-u – Karol Dyszkiewicz – mówił przed rozpoczęciem sezonu, że białostocka drużyna jest przygotowana na porażki. Nikt w zespole beniaminka nie położy się przed rywalkami, ale młody zespół ze stolicy Podlasia – po tym jak przejął miejsce w Ekstraklasie pozostawione przez Śnieżnika Stronie Śląskie – za główny cel postawił sobie zebranie doświadczenia.

I właśnie ten brak doświadczenia widoczny był w inauguracyjnym meczu sezonu przeciwko ekipie Bebetto AZS AJD Częstochowa. Utytułowane przeciwniczki – które w poprzednich rozgrywkach zgarnęły wicemistrzostwo kraju, i które w swoich szeregach mają m.in. dwukrotną uczestniczkę igrzysk olimpijskich – charakteryzowały się większym spokojem, czemu trudno się dziwić. Dla nich było to kolejne w karierze ligowe spotkanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, natomiast dla zawodniczek ATS-u sobotni wieczór stanowił wydarzenie, które zapadnie w pamięci do końca życia.

Mimo dużych chęci i walki o każdy punkt, gospodynie poległy przed własną publicznością 0:3. Niekorzystny terminarz sprawił, że w kolejnej serii gier beniaminka z Białegostoku czeka jeszcze trudniejsze zadanie. Najmłodszy zespół w historii rozgrywek pojedzie bowiem na teren drużyny, która kilka miesięcy temu wywalczyła mistrzostwo Polski.