Postraszyły Warszawę

Dzielna walka o każdy punkt nie wystarczyła do wygrania pierwszego meczu w ekstraklasie. Drużyna ATS Białystok przegrała przed własną publicznością z SCKiS Hals Wadwicz Warszawa 1:3.

- Jestem zadowolony z postawy dziewczyn, choć trochę więcej liczyłem na Julię Szymczak. Po meczu dziewczyny były złe, gdyż czuły, że przeciwnika można było pokonać. Myślę jednak, że to pozytywna sportowa złość, która zaprocentuje w kolejnych spotkaniach - mówi Karol Dyszkiewicz, trener ATS.

Najmłodszy zespół w historii najwyższej klasy rozgrywkowej ma za sobą już cztery starcia. Inauguracyjne mecze z medalistkami ubiegłorocznych rozgrywek zakończyły się gładkimi porażkami. Następny pojedynek w Krakowie przyniósł już mały sukces w postaci pierwszego wygranego meczu w ekstraklasie. W piątkowym meczu z Hals Wadwicz Warszawa podopieczne Dyszkiewicza ten rezultat powtórzyły.

Lepszego początku meczu ze stołeczną drużyną białostoczanki nie mogły sobie wymarzyć. W pierwszym starciu Gabriela Dyszkiewicz rozegrała znakomite zawody i pokonała utytułowaną Natalię Bąk 3:1.

Później do głosu doszły przyjezdne. Poniżej oczekiwań spisała się Szymczak, która uległa Katarzynie Nowocin 1:3. W takim samym rozmiarze swój mecz przegrała też Monika Leonowicz.

W ostatniej grze przy stole znów zameldowała się Dyszkiewicz, która w konfrontacji z Nowocin zagrała już słabiej niż w pierwszym meczu i uległa 0-3. 

Miłym akcentem był udział na meczu dzieci w wieku 7-10 lat z domu dziecka. Ośmioosobową grupę przywiózł na mecz nasz Partner - East Rent. Dziękujemy za doping i wsparcie dla wszystkich kibiców!